Historie podróżnicze

Czy technologia zrujnowała doświadczenie podróży?

W pierwszy wtorek każdego miesiąca Dave Dean z Too Many Adapters daje nam świetne wskazówki i porady na temat technologii i sprzętu turystycznego. Jest naszym ekspertem, który wypróbowuje nowe produkty i widzi, co działa, dzięki czemu otrzymujesz sprzęt, który nie pęka, a laptop nie jest pełen wirusów! W tym miesiącu kolumna dotyczy technologii zmian wprowadzonych w podróż.

Jeśli kiedykolwiek przeczytałeś komentarze do artykułu na temat technologii podróży, prawdopodobnie znajdziesz kogoś, kto nalega, aby gadżety obniżyły koszty podróży. Według jednego z czytelników tej strony, jest to „słaby pretekst, aby pozostać w kontakcie ze starym konsumentem od 9 do 5, przerażonym oświeceniem podróży”. Jest to łatwy argument, gdy widzisz podróżnych siedzących przy stole przyklejonych do smartfonów lub MacBooka. Nikt nie wydaje się bardzo towarzyski.

Czy utrzymując nas przy życiu w domu, technologia okrada nas z możliwości nawiązania prawdziwych połączeń w drodze? Czy mając telefony na naszych twarzach, jesteśmy mniej skłonni do tych ekscytujących, nieoczekiwanych momentów, których pragnęliśmy przed wyruszeniem w naszą przygodę?

Jako pisarz techniczny wyraźnie kocham technologię, ale myślę, że jest to kwestia warta zbadania.

Wsadzając głowę do pokoju wspólnego hostelu w 2015 roku, ledwo go rozpoznałeś 20 lat temu. Zniknęły małe grupy turystów grających w karty, czytających książki i wymieniających się historiami. Zamiast tego niebieskie logo Facebooka świeci z tuzina smartfonów, ponieważ statusy i albumy ze zdjęciami są aktualizowane, aby każdy w domu wiedział o tym wspaniałym czasie. Kiedyś uważałem to za porażkę, jeśli spędziłem godzinę w hostelu i nie zrobiłem nowego przyjaciela. Wciąż nie jest to niemożliwe - ale jest to znacznie łatwiejsze, gdy Wi-Fi przestaje działać.

Tęsknię za tym, że mogę nawiązać rozmowę z innym podróżnikiem, bez konieczności przeciągania ich z kanału na Instagramie. Pomimo setek aplikacji obiecujących połączyć „podróże” i „społeczne”, smartfony i tablety są w dużej mierze odpowiedzialne za to, że jesteśmy mniej społeczni, gdy podróżujemy, utrzymując nas w rozproszeniu dzięki naszym urządzeniom.

Jest jeszcze gorzej, kiedy wychodzimy na zewnątrz. Jeśli mamy dane komórkowe, sprawdzenie strumienia powiadomień oznacza, że ​​nie jesteśmy zanurzeni w tej chwili. Jeśli tego nie zrobimy, pokusa sprawdzenia sygnału Wi-Fi ma wiele wspólnego. Długie podróże stają się pytaniem o to, ile pozostało baterii i ile programów telewizyjnych zostało pobranych, a nie ludzi i miejsc wokół nas.

Z mapą całego świata w naszych kieszeniach i małą niebieską kropką, aby powiedzieć nam, gdzie jesteśmy, łatwo jest stracić naszą spontaniczność. Zgubienie się podczas podróży może być przerażające, fascynujące i otwierające oczy - często wszystko w tym samym czasie - i dzięki zastosowaniu technologii, aby temu zapobiec, brakuje nam wszystkich dobrych i złych rzeczy, które się z tym wiążą.

Tak więc, przy tych wszystkich wadach, oczywiste jest, że technologia i podróże nie mieszają się, prawda? Czy nie powinniśmy zostawić naszych gadżetów w domu i wyruszyć w drogę z przewodnikiem i otwartym umysłem, odrzucając kajdany naszych iPadów i laptopów, aby uzyskać bardziej oświecone wrażenia?

Nie tak bardzo.

Pod koniec lat 90. podróżowałem bez technologii przez wiele lat i chociaż czasami tęsknię za tymi prostszymi czasami, nie chciałbym do nich wracać. Chociaż lubię opowiadać historię dnia, w którym zostałem oddzielony od mojej dziewczyny na włoskim pociągu i przez następne osiem godzin nie mogłem jej znaleźć, zrujnowało to nasz ograniczony czas w Wenecji. Szybka rozmowa lub wiadomość na Facebooku dałyby nam nasz dzień.

Będąc w stanie uruchomić aplikację Hostelworld w celu rezerwacji zakwaterowania w ostatniej chwili, a następnie podłączyć adres do Google Maps, aby go znaleźć, sprawia, że ​​dotarcie do nowego miasta późno w nocy znacznie mniej zniechęca. Nie było nic wspaniałego w chodzeniu 20 minut w deszczu, szukając działającego telefonu publicznego, aby zadzwonić do domu lub płacić więcej za loty, ponieważ musiałem przejść przez biuro podróży, aby je zarezerwować - daj mi Skype i Skyscanner każdego dnia.

Uwielbiam to, że mój telefon zastąpił wszystko, od budzika po latarkę, i nie muszę już nosić przy sobie Walkmana, a pół tuzina kaset mikserskich, aby słuchać moich ulubionych piosenek w drodze. Jestem cholernie szczęśliwy, że mogę sprawdzić saldo mojego banku bez wykonywania międzynarodowego połączenia telefonicznego. Kiedy kiedyś stałem na słońcu przez godzinę w pobliżu granicy z Zambią, czekając na wypłatę czeku podróżnego, teraz mogę uzyskać pieniądze z najbliższego bankomatu w mniej niż minutę, prawie w dowolnym miejscu na świecie.

Kiedy 15 lat temu przeprowadziłem się do Londynu, wszędzie chodziłem uzbrojony tylko w papierową mapę. Wracając w zeszłym miesiącu, byłem zdumiony, jak wiele więcej w centrum Londynu widziałem na piechotę. Z telefonem w ręku nie zastanawiałem się dwa razy nad używaniem stóp. Wiedziałem, jak długo potrwa podróż i które trasy doprowadzą mnie do celu. Wątpię, czy zrobiłbym to samo w 1999 roku. To nie tak, że nie mogłem - ale nie miałbym. Strach przed utratą drogi lub nie dotarcie na czas powstrzymał mnie. Technologia ułatwiła nie tylko zgubienie, ale także znalezienie drogi.

Nawet jeśli wspomnienia o różanym odcieniu czasami sprawiają, że wybieram się na dni wolne od technologii, nie chciałbym do nich wracać. Nadal mogę zmierzyć się z takim wyzwaniem jak smartfon w kieszeni, wyłączając go. Ścieżka mniej uczęszczana jest często lepsza, ale czasami chcę tylko zdobyć przyzwoity posiłek bez trzygodzinnej przygody.

Podobnie jak w większości innych rzeczy w życiu, równowaga jest kluczem. Dobrze jest mieć pół godziny na telefonie, sprawdzając pocztę e-mail lub rozmawiając z mamą, ale później odłóż ją, aby porozmawiać z ludźmi wokół ciebie. Kupuj swoje loty leżąc w łóżku, ale nie bój się pojawić gdzieś bez żadnych planów. Zrób kilka zdjęć Taj Mahal, aby pokazać znajomym, ale nie spędzaj 20 minut na komponowaniu idealnego selfie przed nim. Bądź bezpieczny w nieznanych miastach, ale pozwól się poddać nieoczekiwanemu, gdy ci podpowie ci.

Technologia nie zrujnowała całkowicie podróży - po prostu stała się łatwiejsza, bardziej dostępna i bezpieczniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak to, co może zrobić, zmniejsza doświadczenie.

Więc nie pozwól.

Gadżety to tylko narzędzie ułatwiające podróżowanie, takie jak plecak lub porządna para butów. Nie są one koniecznością i nie zawsze poprawiają twoją podróż - w rzeczywistości będą znacznie mniej interesujące, jeśli staniesz się zbyt przywiązany do nich.

Zawsze są niesamowite momenty, które czekają na odkrycie w drodze i nie znajdziesz ich na Facebooku. Są ukryte na widoku wśród ludzi, miejsc, jedzenia i kultury, gdziekolwiek jesteś. Bez względu na to, ile technologii masz w plecaku, to się nie zmieniło.

Korzystaj ze swojego laptopa, smartfona, tabletu i aparatu fotograficznego, gdy ułatwisz im czas na drodze, a następnie wyłącz je, aby zanurzyć się w tej chwili.

Co myślisz? Czy technologia sprawia, że ​​nasze podróże są lepsze, czy też pozbawiają nas głębszego doświadczenia?

Dave prowadzi Too Many Adapters, stronę poświęconą technologii dla podróżnych. Geek tak długo, jak pamięta, pracował w IT przez 15 lat. Teraz, opierając się na długoterminowym plecaku, Dave pisze o podróżach i technice z dowolnego miejsca, z przyzwoitym Internetem i wspaniałym widokiem. Możesz także znaleźć go mówiącego o życiu długoletniego podróżnika w What Dave Doing?

Zdjęcia: 1, 2