Historie podróżnicze

Wspomnienia (i ludzie, którzy im pomagali)


Zachęcony pismem o mojej następnej książce na temat lat spędzonych w drodze, wędruję po salach pamięci, wspominając moją ostatnią dekadę podróży.

Kopię stare zdjęcia i wpisy do dziennika. Przeszukuję Facebooka dla ludzi, których poznałem lata temu. Opowieści i twarze dawno zapomniane powiększenie w moim umyśle, gdy zastanawiam się, gdzie są i co robią.

Ci, których życie na krótko krzyżowało się z moim życiem na autostradzie życia.

Pięciu backpackerów, którzy zainspirowali moją oryginalną podróż. Dziewczyna z tego hostelu w Pradze, która powitała mnie w swojej grupie przyjaciół, kiedy bałam się przywitać. Holendrzy, z którymi spędziłem tygodnie w Australii. Pstrokata załoga, z którą spędziłem miesiąc w Nowej Zelandii. Moi przyjaciele od kiedy mieszkałem w Bangkoku. Ludzie, których zabrałem na wycieczkę po Stanach. Mój pierwszy gospodarz Couchsurfing. Albo ta grupa szalonych kotów spędziłem miesiąc w raju z:

Jako obcy w dalekim kraju byliśmy dla siebie wsparciem. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi, partnerami w przestępczości i czasami kochankami.

A jednak, gdy wszyscy wędrujemy dalej ścieżką życia i odsuwamy głowę do tyłu, zauważamy, że światło drugiej blaknie jak gwiazda zgaszona, aż pewnego dnia zniknie i pozostanie tylko pył.

Co stało się z ludźmi, z którymi związałem się na Islandii?

Gdzie są teraz wszyscy ci ludzie?

Gdzie są Hiszpanie z Walencji, z którymi bawiłem się we Florencji?

Co stało się z Lennartem, facetem, z którym grałem w pokera w Amsterdamie?

Czy Jen, niemiecka dziewczyna i mój pierwszy związek w drodze, nadal mieszka w Australii?

Gdzie jest ta amerykańska para z Bocas del Toro, której informacji zapomniałem zapisać?

Gdzie są ludzie, których spotkałem w Tajlandii, którzy zainspirowali mnie do rzucenia pracy?

Tych ludzi, z którymi mieszkam w tym hostelu na Tajwanie?

Spotkałem tych ludzi w Tajlandii i odwiedziłem ich w Bordeaux. Pamiętam ten idealny dzień - podróż na plażę, zachód słońca na wydmach, a także kolację z winem i serem. Ale gdzie oni są teraz? Ja nie wiem.

Gdzie są niezliczone inne osoby, z którymi spędziłem dni, godziny i minuty w hostelach na całym świecie? Ci, którzy wędrowali po nieznanych ulicach, bawili się w noc, łamali chleb i śmiali się ze mnie?

Co oni robią? Czy nadal podróżują? Czy zrobili to na całym świecie, tak jak mieli nadzieję? Czy są szczęśliwi? Żonaty? Czy lubią swoją pracę? Czy są zdrowe? Czy oni nawet żyją?

Czy mają podobne myśli?

Czy myślą o ludziach, których poznali? Czy natrafiają na zdjęcie na Facebooku, siadają i gubią się w pamięci?

Ci faceci uświadomili mi, że pracowałem za dużo, kiedy podróżowałem… i nie pamiętam ich imion.

Czy jest teraz ktoś, kto opowiada tę opowieść o szalonej nocy w Pradze i włączając w to mnie?

Wędrówka po przeszłości jest jak wędrówka po polu minowym emocji - radości, podniecenia, smutku, żalu. Jest tak wielu ludzi, o których tęsknię i zastanawiam się. Wiem, że głupotą jest myśleć, że każdy pozostanie w twoim życiu na zawsze. Ludzie przychodzą, ludzie odchodzą. Rozrastanie się jest faktem. Zmieniają się ludzie, życie i sytuacje. Dotyczy to każdego aspektu życia.

Co stało się z tymi fajnymi kolesiami?

Ale to mnie nie dziwi.

Nasze ścieżki nie mogą się ponownie przecinać, a pamięć o nich może zniknąć (naprawdę, co było imię tej pary z Bocasa?), ale ich wpływ na moje życie pozostanie ze mną na zawsze. Nauczyli mnie puszczać, śmiać się, kochać, być bardziej odważni, pchać się i wiele więcej. Moje życie jest lepsze, ponieważ oni byli w tym.

Pewnego dnia, z daleka, znów się obejrzę i więcej świateł zgaśnie. Znowu się zastanowię, dokąd poszli. I, podobnie jak podróżnik w czasie, powrócę do momentów, które mieliśmy, przeżyłem je na nowo i wyobrażam sobie szczęśliwą przyszłość dla mojego przyjaciela, gdzie wszystkie jego marzenia były tak prawdziwe jak moje.

Może oni też patrzą w niebo i myślą tak samo.

Może mówią swojemu przyjacielowi / ukochanej osobie / dziecku: „Był ten jeden raz…”, pamiętając mnie i mówiąc: „To był fajny facet. Mam nadzieję, że życie dobrze go traktuje ”.

Gdy idziemy różnymi drogami w tę długą, kręconą podróż, być może jest to tyle, na ile można naprawdę liczyć.