Historie podróżnicze

Rok w przeglądzie (i potrzebna przerwa)


Gdy w tym roku nastał świt, byłem podekscytowany nowym startem. W ubiegłym roku zajmowałem się atakami paniki i niepokojem z powodu podejmowania zbyt wielu projektów, rozpadu, który mnie rozpadł, i ustabilizowania się mini-tożsamości.

Ale ten „największy najgorszy rok w moim życiu” przygotował scenę na rok, w którym zmieniłem swoje priorytety i skupiłem się na rozwijaniu procedur. Na poziomie osobistym był to solidny rok.

Przecięłem podróże na pół.

Teraz uwielbiam budzić się, otwierać lodówkę i robić śniadanie.

Moje ataki paniki zniknęły.

Czytam dużo więcej.

Piję mniej i gotuję więcej.

Dołączyłem do siłowni.

Opracowałem procedury.

I chociaż moja bezsenność nie minęła, zaczynam spać dużo lepiej.

Ale żaden rok nie jest doskonały.

Zastąpiłem jedno uzależnienie (podróżowanie) innym (praca). W drodze łatwo było wypełnić dzień ekscytującymi przygodami. Ale teraz, kiedy byłem w domu, co miałem zrobić? Zrobiłem jedną rzecz, o której wiedziałem, że mogę domyślnie: pracować. Pracowałem cały czas. Zirytowałem mój zespół w weekend, wysyłając im pracę. Wydałem więcej cyfrowych przewodników i opublikowałem nowe wydanie mojego przewodnika, Jak podróżować po świecie za 50 $ dziennie. Zmieniliśmy projekt strony. Zrobiłem dwie wycieczki po mowie. Przeprowadziłem trzy wycieczki.

I w tym procesie spaliłem siebie i mojego zespołu.

Wraz z końcem tego roku zdałem sobie sprawę, że choć cieszę się stabilnością w moim życiu, zrezygnowałem z jednej rzeczy, której najbardziej pragnąłem, zwalniając: czas.

Czas nauczyć się języków i rozpocząć hobby. Czas na czytanie i relaks. Czas na zwiedzanie Nowego Jorku. Czas do daty. Czas robić cokolwiek, do diabła, mam ochotę.

Chociaż lepiej zarządzam czasem, wciąż mam zbyt wiele projektów naraz. Jak powiedział mi mój przyjaciel Steve: „Matt, zmęczyłem się, słysząc, co robisz. Nie mogę sobie wyobrazić, jak to jest robić to naprawdę ”.

Jest w tym pewna ironia, podczas gdy ja głoszę znaczenie tworzenia czasu w twoim życiu za to, czego chcesz, nie przestrzegałem własnej rady.

Prawda jest taka, że ​​jestem pracoholikiem. Byłem odkąd byłem dzieckiem. Zwykłem ciągnąć 60 godzin tygodniowo w moim 9 do 5. Nie wiem jak nie pracować.

Myślę, że dlatego uwielbiam być przedsiębiorcą. Łatwo jest zawsze tworzyć projekty i tworzyć rzeczy.

Ale uważam to za skrajność: po prostu pracuję. A potem jeszcze trochę pracuj. Piszę, bloguję, rozpoczynam nową stronę i inicjatywy.

Ale muszę to zatrzymać. Muszę uwolnić czas. Średni czas życia wynosi tylko 29 000 dni, a kiedy zbliżam się coraz bliżej do mojego własnego punktu statystycznego, nadszedł czas, aby żyć bardziej celowo.

I tak, kiedy wyjeżdżam do Tajlandii, a następnie do Nowej Zelandii do stycznia, postanowiłem zrobić sobie małą przerwę od blogowania. Prawdę mówiąc, gdy ataki paniki zniknęły, warunki, które je stworzyły, nadal nie zniknęły.

Muszę nad tym pracować.

Ubiegły rok był objawieniem. Ten rok był realizacją:

Ten nowy ja wciąż jest w toku.

Jedną z rzeczy, które uwielbiałem w tym roku, było to, że w końcu w podróży zostałem offline. Nie przyniosłem ze sobą pracy. Pozwoliłem sobie w pełni cieszyć się miejscami, które odwiedziłem. Nie spieszyłem się, aby znaleźć połączenie z Internetem, ani się nie przejmować, jeśli nie istnieje. Chcę tego więcej. To sprawia, że ​​kocham i doceniam podróż.

Kiedy to robię, podróże nie działają.

To nie jest jedna z tych „blogowanie omg to tyle pracy, że biorę wakacje”. Planuję nadal pisać i być w mediach społecznościowych. To krok wstecz i próba znalezienia równowagi.

Nie szukam równowagi między pracą a życiem prywatnym.

Po prostu szukam równowagi w ogóle. Chcę przestać czuć, że jestem pięć minut od ataku paniki.

Podczas gdy w styczniu pojawiają się dwa duże ogłoszenia społecznościowe (pracujemy nad nimi od miesięcy i oni są niesamowici. Są stworzeni, by zebrać ludzi w prawdziwym życiu i porozmawiać o podróżach.), Nowe posty na blogu będą nieliczne i daleko, aż wrócę z Nowej Zelandii.

Jeśli w ubiegłym roku nauczyłem się pozostać na miejscu, w tym roku nauczyłem się równowagi. Wielozadaniowość jest iluzją, a osiedlenie się w jednym miejscu uświadomiło mi, jak łatwo wpaść w „zatłoczoną pułapkę” współczesnego życia. Internet, z jego harmonogramem 24/7/365, oznacza, że ​​bez odpowiednich ograniczeń łatwo go podać Twój 24/7/365. I to nie jest dobry zwyczaj.

Rok 2018 będzie rokiem koncentracji. Będzie to rok wyjścia z „zajętej pułapki”. Nadszedł czas, aby nauczyć się odmawiać rzeczy, których nie kocham i odzyskać najbardziej ograniczone i cenne zasoby świata: czas.

(Na koniec, dziękuję za wszystko. Wszyscy jesteście niesamowici, a ja cieszę się z Waszych e-maili, listów i losowych losów na ulicy! Dziękuję za przybycie na wszystkie spotkania! Ta społeczność jest niesamowita, a ja z niecierpliwością czekamy na spotkanie z wami w nowym roku, dzięki za to, że zawsze tam jesteście, życzcie szczęśliwych wakacji i niesamowitego nowego roku!)

P.S. - Wybrano zwycięzcę bezpłatnej podróży po światowym konkursie. Ogłaszam to jutro. Wystarczy jeszcze kilka szczegółów, aby opracować Bądź na bieżąco!

P.P.S. - Jestem gospodarzem spotkania w Bangkoku w Boże Narodzenie! Weźmy drinki i porozmawiajmy o podróżach Śledź wydarzenia na Facebooku, aby otrzymywać aktualizacje.

Obejrzyj wideo: ANIMKI DRIP ZA FREE?! Meme Przegląd (Listopad 2019).

Загрузка...