Historie podróżnicze

Gdy Twój samolot upuszcza 20 000 stóp i spada Maska Tlenowa

W zeszłym tygodniu obudziłem się o 4 rano, aby rozpocząć długą podróż do Eleuthera na Bahamach, na szybką czterodniową wycieczkę. To był długi dzień na bardzo mało snu. Najpierw Boston do Nowego Jorku, potem do Fort Lauderdale przed odlotem na Bahamy. Latałem United, moim najmniej ulubionym przewoźnikiem, ale bilet był darmowy, więc nie miałem wyboru.

Wkrótce po wejściu na pokład mojego samolotu w Nowym Jorku zaczęła się odprawa bezpieczeństwa. „Gdy zapala się znak pasa bezpieczeństwa, należy zapiąć pas bezpieczeństwa. Włóż metalowe łączniki jeden w drugi i dokręć, ciągnąc za luźny koniec paska… W przypadku dekompresji, przed Tobą automatycznie pojawi się maska ​​tlenowa. Aby rozpocząć przepływ tlenu, pociągnij maskę do siebie. Połóż ją mocno na nosie i ustach… chociaż worek nie napełnia się… ”i tak dalej. Słyszałem odprawę bezpieczeństwa tysiące razy, więc wyregulowałem ją i próbowałem spać.

Muzyka pop. Muzyka pop. Muzyka pop.

Obudziłem się, słysząc trzask bębenków. „Co się dzieje?” Pomyślałem, przesuwając się na swoim miejscu i próbując zasnąć.

Muzyka pop. Muzyka pop. Muzyka pop.

Gdy moje bębenki zaczęły brzmieć jak popcorn w kuchence mikrofalowej, nie mogłem zasnąć. Były to małe, częste popy, aw moim stanie podobnym do zombie nie mogłam określić, dlaczego tak się dzieje.

Kiedy to się stało, otworzyłem oczy w mgle.

Nagle maski tlenowe rozłożone z góry. Spojrzałem zmieszany na ludzi obok mnie. A potem na siedzeniach wokół mnie. Nie było turbulencji. Czy to był błąd? W półśnie nie wiedziałem, co z tym zrobić.

Nagle w systemie nagłośnienia rozległ się głos. „Załóż maski”.

O kurczę! To nie był błąd.

Sięgnąłem po maskę. Jak przebiegła ta odprawa bezpieczeństwa? „W razie sytuacji awaryjnej maski tlenowe zostaną rozmieszczone…” Próbowałem sobie przypomnieć w moim sennym stanie. Po tych wszystkich spotkaniach z bezpieczeństwem zdajesz sobie sprawę, że stałeś się im zdrętwiały, wyregulowałeś je. Następnie, gdy zdarzy się sytuacja awaryjna, myślisz: „Co do cholery znowu robię?”

Włożyłem maskę i pogrzebałem, żeby zacisnąć struny, biorąc niepotrzebnie głębokie oddechy, obawiając się, że jeśli tego nie zrobię, uduszę się. Rozejrzałem się. Podróżujący służbowo obok mnie czytał gazetę. Kobieta siedząca ukośnie ode mnie i para po mojej prawej wyglądała na skamieniałą. Przede mną słyszałem kobietę, która mówi swoim dzieciom: „Mamusia cię kocha, mamusia cię kocha”.

Gdy sytuacja się rozwinęła, pomyślałem sobie, że prawdopodobnie właśnie straciliśmy ciśnienie w kabinie i nie było się czym martwić. Nie wzięliśmy nurkowania; nie uderzyliśmy w turbulencje.

Ale minęły minuty. A potem coraz więcej. Nie było żadnych ogłoszeń o tym, co się dzieje. Oczywiście chciałem, żeby piloci rozwiązywali problemy, nie rozmawiając ze mną, ale brak informacji sprawił, że te minuty trwały wiecznie.

Potem nagle spadliśmy i szybko spadliśmy. Moje serce wyskoczyło z mojej piersi. "Może tam jest coś naprawdę nie tak z samolotem! ”Wszystkie te obawy, jakie mam o wysokościach i lataniu, nagle się uświadomiły.

Nie ma nic bardziej przerażającego niż spadek samolotu o 20 000 stóp w ciągu kilku sekund. To uczucie, którego nigdy w życiu nie chcę doświadczyć.

Wkrótce się ustabilizowaliśmy i później dowiedziałem się, że kiedy stracisz ciśnienie w kabinie, musisz spaść poniżej 10 000 stóp, aby zapobiec utracie przytomności.

Wkrótce stewardessy odeszły swobodnie w alejce w maskach. Jeśli spytasz częstego lotnika, zawsze powiedzą ci, że jeśli stewardesy się nie boją, nie musisz być.

W końcu kapitan wszedł do systemu PA i wyjaśnił, że tak, kabina straciła ciśnienie i nie, nie było się czym martwić, ale tak, zrobilibyśmy awaryjne lądowanie.

Zawsze zastanawiasz się, jak zareagowałbyś w takiej sytuacji. Kiedy te maski opadną i twój samolot gwałtownie spadnie, czy twoje życie zacznie migać przed twoimi oczami? Czy wszyscy będą krzyczeć? Czy to będzie chaos? Czy wiesz, co robić?

Co zaskakujące, nic się nie stało. Moje życie nie rozbłysło przed moimi oczami. Wszyscy zachowali spokój. Byliśmy bardziej w stanie zamieszania niż cokolwiek innego.

Kiedy wylądowaliśmy, ja i moi przyjaciele śmialiśmy się i rozmawialiśmy o tym, gdy siedzieliśmy na lotnisku w Charleston, pijąc piwo i czekając na nowy lot. „Oto nasze pierwsze awaryjne lądowanie!”.

Ale kiedy myślałem o tym, co się stało, zdałem sobie sprawę, jak bezradni jesteśmy, gdy zamykają się drzwi samolotu. Twoje życie jest w rękach dwóch ludzi, których nigdy nie zobaczysz ani nie spotkasz. Wszystko może się zdarzyć i nie masz nad nim kontroli. Musisz po prostu zaufać, że wiedzą, co robią.

Wydarzenia takie jak to uderzają w świadomość, że niezależnie od tego, jak dobrze planujesz swoje życie, cała kontrola, którą uważasz, że masz, jest iluzją. Życie toczy się bez ciebie, a ty jesteś naprawdę gotowy na przejażdżkę. Takie chwile sprawiają, że odpoczywasz i żyjesz trochę. Zajęło to kilka dni, zanim ta kwestia się uspokoiła, ale kiedy zdasz sobie sprawę, że nie masz kontroli, życie staje się perspektywiczne.

Idź tam, gdzie zabiera cię życie i ciesz się przygodą. Baw się dobrze. Rób to co kochasz. Bądź z kim kochasz.

Ponieważ któregoś dnia jesteś ponad 35 000 stóp nad Atlantykiem, maski znikają, a jedyne, co możesz zrobić, to powiedzieć sobie: „Jeśli tak, to niczego nie żałuję”.

P.S. Te zdjęcia zostały zrobione po tym, jak zdałem sobie sprawę, że nie umrę. Dodatkowo nie obwiniam United całkowicie. Mogło się to zdarzyć w każdej linii lotniczej, ale kiedy podsłuchałem, jak kapitan mówi, że to już drugi raz, kiedy to się stało, zająłem się standardem utrzymania United.