Historie podróżnicze

Koniec moich podróży solo

„Afryka cię zmieni”, mówili do mnie: „Jest w tym coś, co dotyczy nas wszystkich”.

Cóż, Afryka mnie nie zmieniła. Nadal jestem tym samym starym, ale to nie znaczy, że Afryka niczego mnie nie nauczyła lub, jeśli powiem, powtórzyła uczucie od dawna. Jeśli w 2012 r. Coś zostało zdefiniowane, to moja osobista walka o rozwiązanie się z rozliczeniem. Rok 2012 był wewnętrzną walką między wiedzą, że jestem gotów osiedlić się w jednym miejscu, a moim pragnieniem utrzymania stylu życia mojego turysty.

A gdy siedziałem tam pewnej nocy w Namibii, wpatrując się w jeden z najdoskonalszych zachodów słońca, jakie widziałem od jakiegoś czasu, uświadomiłem sobie, dlaczego nigdy nie chciałem odwiedzić samej Afryki. Czasami piękno podróży nie jest tak piękne, gdy nie masz kogoś, z kim mógłbyś się nimi podzielić. I tam byłem, wpatrując się w ten wspaniały zachód słońca i byłem sam. Nie miałem nikogo, kto mógłby się tym dzielić.

Jasne, była moja grupa koncertowa, ale to nie to samo. Dzielenie się chwilą z ludźmi, z którymi masz więź, różni się znacznie od dzielenia się nią z nieznajomymi. Kilka dni później wracałem do smutku, który odczułem w tym momencie. W mojej trasie nie było niczego złego - wszyscy byli mili, uprzejmi i rozmowni, a my się dogadywaliśmy. Ale wycieczki są hit-and-miss, a czasami ściśle łączysz się z ludźmi (osiem lat później, wciąż jestem blisko z moim współlokatorem z mojej wycieczki po Kostaryce), a czasami nie.

Tutaj nie.

A kiedy siedziałem, patrząc na ten piękny zachód słońca, podczas gdy zebra piła z pobliskiej wodopoju, prawda uderzyła we mnie jak nigdy dotąd: jestem sam. I jestem tym zmęczony. Chociaż jestem introwertykiem i lubię mój czas „ja”, po 6,5 roku podróżowanie solo nie jest już dla mnie. Nie pragnę już wędrować po miastach ani patrzeć tylko na afrykańskie zachody słońca. Chcę podróżować z ludźmi, których znam. Chcę znajome twarze. Chcę dzielić się chwilami. Robię mnóstwo przyjaciół w drodze, ale jestem zmęczony, że muszę zaczynać od nowa w każdym nowym mieście. Moje serce nie jest już w samolocie gdzieś nowym.

Myślę, że każdy powinien podróżować sam w pewnym momencie swojego życia; dużo się o tym uczysz. Nigdy nie żałuję tej solowej podróży, którą robiłem w przeszłości i nigdy nie czułam się samotna ani znudzona w tamtych latach, ale Afryka wyjaśniła, że ​​nadszedł czas, aby przejść do nowego rozdziału w moim życiu. Nie mogłem dłużej trzymać się przeszłości. To, czego chcę od mojego życia, nie wymaga więcej późnych nocy na szlaku turystycznym.

Po wielu fałszywych startach, tuż przed nowym rokiem, w końcu przeprowadziłem się do Nowego Jorku. Obecnie mieszkam z przyjacielem, kiedy szukam własnego mieszkania. Mam lodówkę z artykułami spożywczymi. Znowu gotuję. Dołączyłem do siłowni. Widzę przyjaciół. Jestem szczęśliwy. Jestem gotowy być tylko pół-nomadycznym.

Podczas gdy mam konferencje, festiwale (do zobaczenia na SXSW!) I trasę koncertową, która wyśle ​​mnie okresowo z Nowego Jorku w ciągu najbliższych kilku miesięcy, moja następna przygoda dopiero w maju, kiedy jadę do Europy (z przyjacielem) przez dwa tygodnie. To za pięć miesięcy. Nigdy bym nie pomyślał, że to powiem, ale cieszę się, że nigdzie się nie wybieram.

Podróż zawsze definiowałem jako przygodę, odkrywanie nieznanego i wyrwanie się ze swojej strefy komfortu. Nie patrzę na ten nowy ruch jako na rezygnację z podróży. Podróż to moje życie. Nie chcę przestać, tylko znaleźć lepszą równowagę między życiem domowym a życiem wojownika na drodze. Nowy Jork to moja nowa przygoda. Jest wiele do odkrycia w Nowym Jorku, mnóstwo sekretów do znalezienia, jedzenie do wypróbowania i rzeczy do nauki.

To nowy początek nowego roku. Czas zbadać nowe miasto, nowy sposób życia i nowe części siebie. Przejście z koczownika na kogoś o ustalonym adresie będzie tak samo zmieniającą życie przygodą, jak przejście z pracownika kabiny na nomada przez te wszystkie lata.

Nie wiem, czy to uczucie będzie trwać wiecznie. Nie wiem, jak długo będę w stanie zwolnić. Ale jestem gotowy na tę nową przygodę. Minęło dużo czasu.

Jak podróżować po świecie za 50 $ dziennie

Mój New York Times najlepiej sprzedający się przewodnik po miękkich okładkach do podróży po świecie nauczy Cię, jak opanować sztukę podróżowania, zaoszczędzić pieniądze, zejść z utartej ścieżki i mieć bardziej lokalne, bogatsze doświadczenia podróżnicze. Kliknij tutaj, aby dowiedzieć się więcej o książce, w jaki sposób może ci ona pomóc i możesz zacząć ją czytać już dziś!