Historie podróżnicze

Malta: Kraj zaniedbanych budynków


Gdy siedziałem w kawiarni na Malcie, zastanawiałem się, czy podjąłem właściwą decyzję, by odwiedzić. Przyjechałem do Europy na ślub przyjaciela i, nie chcąc odlecieć od razu, pomyślałem, że wykorzystam go w pełni i podróżuję gdzieś nowy. Dlaczego nie rozpocząć nowego roku w nowym kraju, prawda?

Ale, widzę, nienawidzę zimna.

Jeśli chcesz mnie zasmucić, wyślij mnie gdzieś zimno. Potrzebowałem gdzieś (relatywnie) ciepło, a ponieważ miałem tylko mały tydzień. Patrząc na mapę Europy, Malta wydawała się najlepszym wyborem. Był daleko na południe, miał łatwe połączenia lotnicze z lądem, wydawał się malutki i był bardzo polecany przez przyjaciół.

Dla Europy w styczniu wydawało mi się, że mój najlepszy zakład.

Ale kiedy usiadłem, trzęsąc się w swetrze, kapeluszu, szaliku i zimowym płaszczu, zdałem sobie sprawę, że powinienem zbadać nieco więcej pogody, zanim się zjawię. Jasne, zdarzyło mi się odwiedzić podczas nietypowego zimnego snapu („To nigdy nie jest takie!”, Mówili ludzie), ale to nie sprawiło, że poczułem się lepiej.

Nie lubię eksplorować miejsc na zimnie, dlatego prawie nigdy nie widzisz na tej stronie wskazówek dotyczących „zimowych podróży”. Wiosna, lato, jesień - to są moje pory roku! Nie lubię nosić dużych masowych ubrań, nie lubię zwiedzania podczas mrozu. (Pogoda też nie przemówiła do mojego przyjaciela, który przyjechał ze Sztokholmu na cieplejszą pogodę).


Jednak żaden z nas nie był wcześniej na Malcie. Obaj pracoholicy, naprawdę chcieliśmy odłożyć nasze telefony, wyłączyć komputery i po prostu cieszyć się miejscem. Minęło sporo czasu, odkąd to zrobiliśmy.

Musieliśmy więc jak najlepiej wykorzystać (straszną) pogodę. W przeciwnym razie znaleźlibyśmy się w środku, z powrotem na naszych komputerach i to nie była opcja!

W okresie zimowym można odwiedzić całą Maltę w ciągu około tygodnia, ponieważ to miejsce jest naprawdę letnim miejscem na plażę, a pogoda w zimie zdecydowanie nie jest pogodą na plaży. (Latem będziesz potrzebować dwóch tygodni na rozliczenie dni na plaży).

Mój przyjaciel i ja mieliśmy wielkie plany, aby zobaczyć wszystko, co możliwe. Bylibyśmy o 7 rano i za drzwiami o 8, ale po drugim dniu drzemki zrezygnowaliśmy z tych planów. Podczas gdy przegapiłem kilka muzeów, które chciałem zobaczyć, nie wędrowałem cytadelą Gozo tak bardzo, jak chciałem (dzień, w którym poszliśmy, wynosił 4 ° C z przenikliwym wiatrem i deszczem), i brakowało podziemnych ruin w Hal Saflieni Hypogeum, Świątynie Tarxien, podziemne zwiedzanie tunelu z czasów II wojny światowej w Valetcie, Wiosce Popeye i słynnym targu rybnym.


Jednakże, podczas gdy posuwaliśmy się powoli i lista rzeczy do zrobienia nigdy nie została ukończona, niczego nie żałuję. Malta rzuciła na mnie urok. Znalazłem miejscowych zabawnych, charyzmatycznych i wesołych. Zawsze mieli dobrą historię do podzielenia się. A krajobraz - wow! Gdy wyjeżdżasz z miast, które wydawały się tworzyć jedną gigantyczną megamiastę, były winnice czekające na wiosnę, skaliste, pagórkowate wzgórza, starożytne wioski, czyste klify, kościoły wznoszące się wysoko w niebo i ostre klify z rozległymi widokami głębokości niebieski śródziemnomorski.

Jeśli chodzi o zwiedzanie, najciekawsze były katakumby w Mdinie, z labiryntem korytarzy i komnat (choć niewystarczających szkieletów), a pobliski starożytny dom rzymski z nienaruszonymi freskami był dla mnie atrakcją. W Valletcie, stolicy, siedziałem obserwując port z spokojnych Ogrodów Górnego Barraku (gdzie jest mniej ludzi niż niższych ogrodów) i uczestniczyłem w mszy w słynnym kościele św. Wyobrażałem sobie siedzenie na głównym placu, ciesząc się letnim słońcem, popijając lampkę wina.

Jednak to, co najbardziej uderzyło mnie w tym kraju, to miasta, które zdają się błądzić po rozpadzie. W całym kraju przepełnione są wielowiekowymi budynkami, które łączą wpływy arabskie i włoskie oraz malownicze balkony, które wystają, aby można było szpiegować ulicę. Brukowane uliczki, wyraźnie zbudowane, zanim nawet małe europejskie samochody były w pobliżu, zapraszają do odkrywania ich zakrętów. Na Malcie nazywają swoje domy, a ja błądzę po ulicach, patrząc na losowy zbiór nazwisk (moim Airbnb był „The Devon”).


Ale gdy stałem z szeroko otwartymi oczami, słuchając jednego ucha w poszukiwaniu samochodu skradającego się za mną, nie mogłem nie zauważyć, że często czułem się, jakby Malta była tylko w połowie kochana. Dla wszystkich odnowionych domów i rezydencji przywróconych do ich historycznej świetności było więcej zgrzybiałych i zabitych deskami, czasem zajmujących całe bloki. Dla każdego pięknego ogrodu i odrestaurowanego placu wydawało się, że jest równie zaniedbany. To było tak, jakby połowa wyspy szybko wyszła, a druga połowa, zajęta ochroną, tylko czekała, aż wrócą, by naprawić resztę.

Mimo wszystko, co jest napisane o naturalnym pięknie wyspy, wspaniałych plażach i majestatycznej stolicy, większość maltańskiej zapamiętałem ten wyraźny kontrast. To było jak tajemnica pragnąca rozwiązania. Dlaczego ludzie po prostu tego nie naprawiają? Dlaczego rząd pozwala na utrzymanie tych zagrożeń bezpieczeństwa? Kto był właścicielem tych budynków? Niektórzy wyglądali na opuszczonych od dziesięcioleci. Po co odbudowywać piękny dom tylko po to, aby mieć własne drzwi, które wyglądają jak legowisko? Wszystko wydawało się tak mylące i chaotyczne. Nikt nie dał mi dobrej odpowiedzi.

Mój uporządkowany umysł OCD nie mógł owinąć głowy wokół niego. (Byłbym okropnym Europejczykiem!)


Moja wizyta na Malcie przypominała oglądanie dobrego filmu. Kiedy to się skończy, nie możesz czekać na cały film.

Ale nie wiem, czy kiedykolwiek wrócę do prezentacji funkcji. Jest tak wiele do zobaczenia na świecie, że mam to przeczucie, że minie dużo czasu, zanim wrócę na Maltę. Ale nawet jeśli nigdy nie wrócę, podobał mi się podgląd, a także fakt, że w końcu wyłączyłem komputer i po prostu cieszyłem się, gdy byłem bez zakłóceń.

Minęło sporo czasu, odkąd ostatnio to zrobiłem.