Historie podróżnicze

Moja mama mówi, że ten blog jest nudny


W zeszłym miesiącu moja mama powiedziała mi, że uważa ten blog za nudny. „Gdzie są wszystkie fajne rzeczy? Chcę zobaczyć więcej zdjęć z podróży. Nie obchodzą mnie te inne aktualizacje. ”

„Mamo, mieszkam teraz w Austin. Wiesz, że tak dużo nie jeżdżę - odparłem.

„Wiem, ale wciąż…. Chcę zobaczyć więcej rzeczy. To po prostu bardziej interesujące, kochanie.

„Ok, mamo” - mówię i włączam rozmowę.

Ale wiesz co? Ona ma rację (Shhhhh, nie mów jej, że to powiedziałem). Ta strona stała się trochę nudna.

Nie ma zbyt wielu nowych przygód, zdjęć egzotycznych miejsc i ekscytujących opowieści z drogi, ponieważ obecnie nie jestem koczowniczy. W zeszłym roku spędziłem więcej czasu w USA niż za granicą.

Czuję się tak co kilka lat. „Wszystko w porządku”, myślę sobie: „Będę znowu w drodze, a na mojej stronie pojawią się nowe treści, historie i wskazówki”.

Ale ostatnio, kiedy pogodziłem się z moim przejściem z nomadycznego do bardziej stacjonarnego, nie jest to już prawdą. W zeszłym roku odbyłem tylko dwie duże wyprawy, a po powrocie do domu z mojej obecnej zimowej przygody w Nowej Zelandii, wątpię, że pojadę w kolejną podróż do lata.

Nawet jeśli mojej mamie się to nie podoba, pogodziłem się z tą zmianą.

Może pewnego dnia zaczepię się na plecaku i kilka tygodni znów zmieni się w kilka lat. Przyszłość jest niepisana.

Ale, po tak długim wahaniu między pobytem a wyjazdem, jestem bardzo szczęśliwy będąc „stacjonarnym Mattem”. Obecnie piszę nową książkę. Zapisałem się na lekcje szwedzkiego i gotowania i chciałbym, aby związek, który trwa, minął mój następny lot międzynarodowy.

Tak więc, kiedy odkładam korzenie, pozostaję na rozdrożu z tą stroną.

Podróże są tym, co robię - i cieszę się, że mogę dzielić się moimi historiami i wskazówkami ze wszystkimi tutaj. To niesamowite spotkanie ludzi na drodze, którzy mówią mi, że ta strona zainspirowała ich podróż, uratowała im pieniądze lub pomogła im poprawić życie. To naprawdę niesamowite pod każdym względem.

Ale już nie jestem nomadyczny. Dzieci, które widzisz na Instagramie lub kanale YouTube filmującym szalone filmy, mogą zająć się komodą nomadów. Zamierzam siedzieć w domu, pisać, ćwiczyć moją Svenskę, wymyślić, jak nie rozgotować obiadu i czytać książkę.

Więc gdzie to nas zostawia? Czy to mój „nie jest to ty, to ja”?

Nie.

Podczas gdy „nomad” jest teraz „podróżnikiem”, nigdzie się nie wybieram.

Chociaż nadal będę blogował, ponieważ lubię pisać i nigdy nie brakuje mi pomysłów, aktualizacje nie będą tak regularne, jak były w przeszłości. Zamiast tego postanowiłem zamienić tę stronę z bloga przede wszystkim w źródło podróży. Są duże plany, aby stworzyć, rozwinąć i odświeżyć każdą stronę na tej stronie.

Ten rok ma jeszcze jeden cel, a mianowicie społeczność. Chcę używać tej platformy do łączenia podróżnych ze sobą. Zamierzamy uruchomić major, major, poważny program spotkań w kilka tygodni, aby ludzie mogli się spotkać podczas nauki o podróży. Będą lokalne rozdziały, wydarzenia, prelegenci i spotkania, warsztaty i wyjazdy. Dodatkowo organizuję konferencję na jesień.

Będzie też więcej filmów, webinariów, koncertów FB oraz pytań i odpowiedzi. Mój kanał YouTube wraca. Będę więcej komunikować się w mediach społecznościowych, dzielić się historiami ludzi i odpowiadać na twoje pytania.

Zespół i ja staramy się wykorzystywać tę gigantyczną platformę do zbliżania ludzi, wyróżniania członków społeczności i znajdowania zabawnych sposobów na korzystanie z tego, co mamy online i wprowadzanie ich do świata rzeczywistego. W tym roku będziemy o wiele bardziej towarzyscy!

***

Kiedy zacząłem tę stronę, zawsze były historie do podzielenia się. Zawsze byłem w ruchu. Na zawsze koczownik pomyślałem sobie.

Ale życie nie jest statyczne. Osoba, którą byłem i pragnienia, które miałem w wieku 25 lat, nie są takie same w wieku 36 lat.

Nie skończyłem podróży. Daleko stąd. Uwielbiam każdą podróż. Nadal będą blogi i historie podróżnicze - nie tak wiele.

Ale to nie znaczy, że nie ma innych sposobów na obsługę podróżnych.

Tak więc „blog” będzie miastem półduchów, ale społeczność i zasoby tej strony będą bardziej aktywne i większe niż kiedykolwiek. Moim celem jest poszerzenie zasięgu „tańszej, lepszej, inteligentniejszej” filozofii i przekształcenie większej liczby osób w podróżujących.

Tak, mamo, blog może być nudny, ale w tym roku dzieje się o wiele więcej niż tylko blog o Tajlandii.

I to sprawia, że ​​jestem (i mam nadzieję, że jesteś) podekscytowany tym, co ma nadejść!

P.S. - Jeśli jesteś w Nowej Zelandii, spotykam się 23 stycznia w Queenstown. Możesz podpisać się klikając tutaj!