Historie podróżnicze

Miłość, strach i szansa utonięcia z Torre DeRoche

Pin
Send
Share
Send
Send


Czy kiedykolwiek czytałeś Jedz módl się kochaj? Podobało ci się? Nie zrobiłem tego - i kiedy zobaczyłem film w locie, chciałem rzucić butem na ekran. Naprawdę nie jestem facetem z filmu „chick flick” (wyjątki: Miłość w rzeczywistości i Notatnik, dwa świetne filmy). Ale potem moja przyjaciółka Torre DeRoche opublikowała swoją historię miłosną, Miłość z szansą utonięcia, o spotkaniu z człowiekiem jej snów i żeglowaniu po Pacyfiku, pomimo silnego strachu przed oceanem.

Ku mojemu zdziwieniu bardzo podobała mi się książka. To była mniej historia miłosna i historia przygodowa o tym, jak pokonać swoje obawy. Książka była opisowa, zabawna i inspirująca. (Jest też znacznie lepszą pisarką niż ja.) Więc dzisiaj praktycznie siedzę z Torre, aby dowiedzieć się, jak dziewczyna, która bała się wody, przepłynęła ocean z mężczyzną, którego poznała w barze.

Opowiedz nam swoją historię. Jak dziewczyna bojąca się wody wylądowała na łodzi?
W wieku dwudziestu kilku lat moje życie w Melbourne przestało istnieć, więc rzuciłem pracę i zarezerwowałem lot w jedną stronę do San Francisco. Niedługo po tym, jak tam dotarłem, spotkałem mężczyznę w barze, który miał skromną łódź i gotowy do podróży plan wypłynięcia. Odkąd zawsze byłem przerażony oceanem, nie interesowałem się jego przygodą, ale był zabawny, gdy był w pobliżu, więc ciągle go widywałem.

Przez wiele miesięcy oczarował mnie zdjęciami odległych wysp Południowego Pacyfiku i zastanawiałem się, jak by to było osiągnąć siłą wiatru dzięki takiemu rajowi.

Ciekawość przewyższyła mnie i podnieciłem się wyzwaniem stawienia czoła mojemu strachowi. Byłem też zakochany. Postanowiłem więc wskoczyć na pokład i przeskoczyć przez Pacyfik do Australii na nieszczelnej łodzi o długości 32 stóp.

Jeśli o to chodzi, w jaki sposób australijska dziewczyna, która nie lubi latać nad oceanem, by skończyć w Kalifornii?
Bałam się wielu rzeczy: przelotu, rozpoczęcia od zera, samotności, znalezienia pracy i miejsca do życia, nawiązania przyjaźni i zdobycia niewielkich oszczędności. Ale zrobiłem krok naprzód, ponieważ zawsze chciałem mieszkać w USA, a ponieważ czułem, że jeśli nie stanę w obliczu moich lęków i pójdę, skazałbym się na przewidywalne, nudne życie.

Nie bałeś się, że skończysz na wyspie „Lost”?
Kiedy pływasz w połowie Pacyfiku w łodzi mniejszej niż sypialnia, jesteś zbyt wrażliwy, aby pozwolić sobie na pracę nad fikcyjnymi historiami. To przerażające, realne zagrożenia, których się obawiałem, jak dziwaczne fale, białe szkwały lub orki atakujące i tonące w łodzi (tak, to naprawdę się zdarza!).

Kiedy pokonałeś swój strach?
Po 26 dniach spędzonych na morzu płynęliśmy z Ameryki do Markizy, czułem się niezwyciężony. Nadal byłem zdenerwowany głęboką wodą i długimi pasażami morskimi (patrz wyżej z powodów dlaczego), ale zaciśnięte gardło, fobiczny strach, który poczułem na początku podróży, zniknął.

Z twoją książką Miłość z szansą utonięcia, jak przeszłaś od samodzielnego publikowania do publikacji przez tradycyjne wydawnictwo?
Pytałem agentów przez sześć miesięcy i po tym, jak nie miałem z tym szczęścia, zdecydowałem się opublikować. Kilka tygodni po uruchomieniu otrzymałem wiadomość od Twittera od hollywoodzkiego producenta, który trafił na fragment mojej książki serią losowych kliknięć. Chciał wiedzieć, czy opcja filmu jest dostępna.

Miesiąc po samodzielnym opublikowaniu otrzymałem dwie oferty: jedną od brytyjskiego wydawcy i jedną od hollywoodzkiego producenta. Uzbrojony w dwie oferty, podpisanie umowy z nowojorskim agentem zajęło mi około czterech dni. Stamtąd książka trafiła na aukcję i szybko sprzedaliśmy pięciu wydawcom na całym świecie. Wybrano także prawa do filmu.

Jak wygląda teraz życie wielkiego autora?
Jestem ręcznie karmionym kawiorem i obranymi winogronami przez całą dobę przez świtę herkulesowych mężczyzn w skórzanych stringach. Nie, to kłamstwo. Życie jako opublikowany autor jest dokładnie takie samo, tylko z niejasnym zrozumieniem, że grupa nieznajomych czyta teraz moje słowa.

Jestem proszony o podpisywanie książek, które nigdy nie przestają być dziwne. Na wydaniu książki ktoś mi powiedział: „Czy mógłbyś napisać trochę mądrości w mojej książce?” Nie jestem zbytnio kompetentny w mądrości na żądanie, więc po długiej, przemyślanej przerwie napisałem: „ Dziękuję za przybycie wieczorem. ”Whoa - uważaj, Dalajlamie!

Zawsze uważam, że dziwni ludzie też chcą mojego podpisu.
To naprawdę sprawia, że ​​chciałbym wymyślić fajniejszy podpis.

Co chcesz, aby ludzie wydostali się z twojej książki?
Na najbardziej podstawowym poziomie Miłość z szansą utonięcia to żartobliwe, szybkie wspomnienia z podróży, które zabierają czytelnika przez Ocean Spokojny przez szereg odległych wysp na nieszczelnej łodzi. To historia miłosna osadzona na żaglówce, ale nie tylko dla podróżujących w fotelach, żeglarzy i romantyków.

W głębi serca jest to książka o stawianiu czoła strachowi i podejmowaniu dużego ryzyka. Jeśli masz odwagę wyjść poza swoją strefę komfortu z otwartym umysłem i otwartym sercem, świat i jego możliwości stają się nieskończenie większe. Duże ryzyko przynosi duże korzyści.

Może zmusić cię do zakwestionowania własnych decyzji życiowych, może dać ci inspirację, której potrzebujesz, aby wyruszyć na własną przerażającą przygodę, albo może po prostu zabrać Cię na wyprawę łodzią przez Południowy Pacyfik z przerażoną kobietą niezdarny, ale sympatyczny argentyński chłopak.

Czy w Twojej przyszłości jest film?
Gdzieś w Hollywood, Miłość z szansą utonięcia jest teraz dostosowywany do skryptu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, rzeczywiście będzie film. Obserwuj tą przestrzeń.

Jakie były twoje trzy najważniejsze momenty żeglowania po Pacyfiku?

  1. Zapach ziemi po raz pierwszy po 26 dniach na morzu.
  2. Spotkanie z piękną 60-letnią kobietą, która pływała od 40 lat i dowiedziała się, że obawia się głębokiej wody. Nauczyła mnie, że poszukiwacze przygód nie zawsze są nieustraszeni, co zainspirowało nazwę mojego bloga Fearful Adventurer.
  3. Przybywani przez wyspiarzy wielkimi niedźwiedzimi uściskami w miejscach dostępnych tylko łodzią. Zostaliśmy zabrani jak rodzina.

Zawsze chciałem płynąć po Pacyfiku. Jak ty to robisz? Co jeśli nie chcę kupić łodzi? Jakakolwiek rada?
Istnieje kilka sposobów na obejrzenie Pacyfiku bez konieczności kupowania własnej łodzi:

  • The Aranui - jest to frachtowiec, który dostarcza żywność i towary do różnych odległych wysp w Polinezji Francuskiej. Zabiera także pasażerów na trasie przez Markizy, Tuamotus i Wyspy Towarzystwa. Statek nie pozostaje długo w porcie, ale zobaczysz wiele odległych wysp, do których można dotrzeć tylko łodzią.
  • Załoga na cudzej łodzi - Wielu żeglarzy zabiera załogę, aby pomóc w żeglarstwie i pracach domowych. Wielu z nich chce ludzi z wcześniejszym doświadczeniem, ale jeśli jesteś szczególnie czarującym turystą z odpowiednim nastawieniem, możesz przejechać się przez Pacyfik na wszystko, od strukturalnie wątpliwej drewnianej łodzi po mega-jacht Fortune 500 CEO. Możesz skończyć z sympatycznym kapitanem lub kompletnym dziwakiem - ale to wszystko jest częścią przygody, prawda?
  • Czarter łodzi z Fidżi, Tonga lub Tahiti - Istnieje wiele firm oferujących łodzie czarterowe. Możesz wynająć kapitana i załogę lub możesz pływać bez załogi. Z Tahiti możesz płynąć kilka dni na północny wschód, aby dotrzeć do Tuamotus. Znajdziesz tam jedne z najpiękniejszych - i zdradzieckie! - atole na świecie.

Co powiesz osobie, która chce spróbować czegoś nowego, ale kto się boi?
Wierzę, że jeśli dostaniesz tę dokuczliwą chęć wypróbowania czegoś nowego i poczujesz, że się wahasz z powodu strachu, jedyną rozsądną drogą do tego jest podążanie za tym. Jeśli to zrobisz, pojawią się możliwości, a będziesz miał niesamowite poczucie upodmiotowienia z przełamywania własnych postrzeganych granic. Jeśli nie przejdziesz dalej, stanie się odwrotnie. Twój świat staje się mniejszy. Stracisz wiarę w siebie. Mały kawałek ciebie umiera, a żałoba rośnie na jego miejscu.

I naprawdę, czy to nie jest dużo bardziej przerażające niż cokolwiek, co cię powstrzymuje?

Co dalej dla ciebie?
Jeszcze tego nie zrozumiałem! Jestem tak skupiony na próbie przejścia przez tę dziką przygodę pisania i publikowania książki, której jeszcze nie miałem okazji wykreślić moich kolejnych ruchów.

Jeśli chodzi o pisanie, chciałbym spróbować fikcji.

Więcej o Torre, możesz odwiedzić jej stronę internetową, Fearful Adventurer, i możesz dostać jej książkę na Amazon lub w lokalnym sklepie z książkami (bardzo polecam!). Jest też jej dowcipne tweety na Twitterze.

Obejrzyj wideo: Słoń - "Świat utonął w grzechu" BraKe Blend (Kwiecień 2020).

Загрузка...

Pin
Send
Share
Send
Send